piątek, 31 maja 2013




Zupełnie nowy pogląd na świat, na ludzi - na rzeczywistość
Trudno uwierzyć, że zaledwie 2 godzinny film tak mocno podziała na mnie
Już nawet pogoda nie umie mnie przygnębić. Przestałam się oszukiwać.
Wreszcie.

Najlepiej spędzony czas. Pyszna kawa w deszczowy dzień - w ulubionym kinie <3
Z najlepszą osobą.



"To wszystko co mam kiedy wszystko się chrzani.
Zapalić i się zamknąć.
Dym zakrywa wszystko.
Całe to gówno.
Są mentole, są waniliowe.
Niektórym smakują.
Papierosy mentolowe.
Waniliowe.
Czekoladowe.
Papierosowe.
Tylko dzięki nim
nie zwariowałam.
Utrzymują mnie przy życiu.
Aż do śmierci."
~Les amours imagineries




niedziela, 26 maja 2013


Nareszcie czuję jak rozpiera mnie energia i chęć do życia. Nic nie powstrzymuje mnie przed chociażby wstaniem z łóżka i rozpoczęciem dnia. Doceniam i zauważam więcej nawet najdrobniejszych powodów do uśmiechu. Po raz kolejny staram się nie obracać za siebie, znów obiecuję sobie, że będzie dobrze. Patrzę w niebo i w myślach dziękuję. 
*
Spokojnie rozpoczynam niedzielę, piję zbożową kawę i wypuszczam w nicość truskawkowy dym.
W tle słychać dawno zapomnianą przeze mnie piosenkę. Automatycznie wracają chwile sprzed 2 lat.
Miło tak zdać sobie sprawę, jak dużo się zmieniło.
Na lepsze.
A w każdym razie tak teraz mi się wydaje.





sobota, 25 maja 2013

Wreszcie ogarnął mnie smutek
"Oh, jak za tobą tęskniłam"
mogę teraz mówić jak mi dobrze
mogę śmiać się i uśmiechać bez powodu
pamiętać jak źle było mi będąc szczęśliwa
czasem tego brak
kolejna chora obsesja
za każdym razem się oglądam się za siebie
widzę moje szczęście, przechodzi obojętnie obok
dlatego tak kocham smutne chwile
pozwalają mi na więcej

jest mnie co raz mniej
muszę przeczytać kolejną książkę
i pojechać na konic trasy 20 i 10

środa, 22 maja 2013




Od kilu dni czuję się jakbym była niewidzialna i po prostu stała obok szyku przemijających wydarzeń
i tylko na nie patrzyła
mija kolejny dzień
neutralnie kładę się do łóżka, które ostatnimi czasy pokochałam jak nigdy dotąd
mija kolejny miesiąc
już nie jest tak jak wcześniej
i nigdy nie będzie
już nie pamiętam tego w jaki sposób do mnie mówiłeś
nie wiem co mnie trzymało przy tobie
Może wiara w lepszą przyszłość?
oh, I'm so naive 
czuję jak maluje się grymas na mojej twarzy
biegnij
daleko stąd



*
Tak naprawdę trudno mi jest ubrać w słowa opis tych wszystkich emocji, które tlą się we mnie. Chcąc je wyzwolić ponownie wkraczam w stan użalania się i nadmiernego narzekania. Pragnę tyle zrobić, potrafię siedzieć i rozmyślać nad wszystkim, planować. Niestety, zmęczenie odbiera mi motywację i wiarę w siebie. Wraz z powrotem wrednego nawyku kończą się chęci. Mogę tylko żałować. Kolejne godziny mijają, puste i bezwartościowe. Przemknęła się myśl, że czasu nie wolno marnować. Zaczęłam uświadamiać sobie, że (nie)świadomie tracę zbyt wiele rzeczy. Efekt motyla. Ponownie powstanę i teraz udowodnię sama sobie, że można inaczej. Obietnica składana po raz ęty. Może w końcu się uda ~










poniedziałek, 20 maja 2013





Chyba czas odkurzyć zenita i zainwestować w kliszę

Poranki jak zawsze radosne, pełne energii
Wieczór nastraja do refleksji
Już nie tęsknię, nie mam po czym*
nawiedziła mnie świadomość tego, że wszystko co było 
musi pozostać na swoim miejscu i pod żadnym pozorem nie wolno pozwolić na
życie przeszłością
po raz kolejny
historia lubi się powtarzać


______________
* kim

sobota, 18 maja 2013



Prosto było mówić i obiecać. Łatwo przychodziło gdybanie, uśmiechy ot tak. 

"Rozdzieleni czy połączeni?
Pytam Cię
Ostatni raz
Czy trzymałam Cię zbyt mocno?
Czy nie wpuściłam wystarczająco światła?"

Jeśli zaczynam pisać, to tylko o jednym. Nieprzerwanie od pewnego czasu zdaję sobie sprawę, że coś zawładnęło moją wyobraźnią. Świadomie staram się zmienić pogląd, pozbyć się i zakończyć raz na zawsze. Dlaczego sama sobie stwarzam kolejny powód do smutku? Znów.

Czas pokaże jak bardzo uda się wprowadzić od dawna planowane zmiany. Silna wola przede wszystkim!
Na pierwszym miejscu - więcej odwagi.
Intuicjo nie zawiedź tym razem.




piątek, 17 maja 2013

 Nie pozwalaj nigdy na sytuacje, w których są dwa wyjścia. Pierwsze prowadzi prostą drogą, bez przeszkód, gdzie na horyzoncie widnieje źródło szczęścia. Jednak czegoś w nim brakuje. Drugie natomiast jest samo w sobie neutralne, rządzi tam bałagan i cierpienie. Ma jednak w sobie to coś, czego brakowało przy pierwszym wyjściu. Rzecz niewyobrażalnie ważna, coś co trzyma się nurtujących myśli i nie daje spokojnie spać. Doświadczenie podpowiada - rób to co kochasz, tylko tak, aby nikt przez ciebie nie ucierpiał. Czy robiąc to co się kocha, może równocześnie cierpieć? Czy to ma jakikolwiek sens? Opętani tym silnym uczuciem dobrze wiedzą, że da się i dostrzegą sens w największej głupocie. Poświęcenie. 


sobota, 11 maja 2013



Bardzo mile spędzony czas chillout'ując za Wrocławiem. Zaskakujący incydent w tramwaju, który sprawił, że nie mogę przestać się uśmiechać. Najczęściej jest tak, że to własnie przypadek decyduje o wszystkim. Co by było gdyby stało się inaczej? Zawsze ta sama, niekończąca się myśl. Czekają mnie dzisiaj refleksje po filmie, jak zwykle. Nie mogę się doczekać, aż wreszcie oderwę się od rzeczywistości. Tak, zdecydowanie uwielbiam chodzić do kina. 


czwartek, 9 maja 2013




Tunele powracają!
Tyle się nauczyć, no proszę - a już byłam pewna tego, że wszystko będzie piękne i dobre
Nie sądziłam, że może być jeszcze lepiej i cudowniej


The xx - infinity

niedziela, 5 maja 2013





Pozwoliłam sobie na 2 dni totalnego chillout'u. Czasu na przemyślenie sobie wszystkiego i poukładanie spraw, które od dawna dręczyły mnie od rana do wieczora. Najważniejsze jest to, że poradziłam sobie z tymi wszystkimi przytłaczającymi faktami. Powoli wracam do normalnego stanu. To co piszę musi brzmieć jak frustracje wylewane przez biednego, odrzuconego przez los nastolatka. Wielka szkoda, że jest inaczej.

Mamy maj, a więc wracają motywacje! Fakt, że pozostały niecałe 2 miesiące do wakacji, sprawia, że zawzięcie staram się przyśpieszyć ten na pozór 'długi' okres czasu. Poranne bieganie zawsze pozytywnie mnie naładowuje na cały dzień. Całkowicie odmieniłam swój styl życia. O dziwo nie było z tym większych problemów. O wiele lepsze samopoczucie doprowadza do tego, że wszystko co robię wychodzi tylko na dobre. Zaczęłam się uśmiechać. Wszystko co złe już za mną, teraz jedynie zmierzam w lepszą stronę. Silna wola i determinacja to klucz do wszystkiego!

Śmiało mogę skreślić ostatnie kilka dni z życiorysu. Teraz mogę wreszcie robić to co kocham. Bez zmartwień, bez niepotrzebnych myśli i trosk. Już nic nie planuję, bo to tylko wychodziło na gorsze. Trzymam się tego co jest teraz. Zero powrotów do przeszłości.







czwartek, 2 maja 2013






potrafię, dowiodłam samej sobie
najważniejsze to teraz, podczas pędu na przód, nie obracać się za siebie
tak wiele interpretacji jednej myśli




środa, 1 maja 2013






Z jednego końca na drugi
Już nie raz starałam się powrócić do spraw sprzed 3 lat i zacząć porównywać je do teraźniejszych. To wręcz wiadome, że żyjąc w tak szybkim tempie, wszystko nabrało innych barw i znaczeń.
Już nie patrzę tak samo na twarze poszczególnych osób, jak kiedyś. 
Mój tok myślenia diametralnie się zmienił.
Teraz mam kompletnie inne priorytety, wartości i marzenia.
Ale to raczej oczywiste.

Ponownie zrobiło się spokojnie, szaro i neutralnie.
Nadal momenty, gdzie jestem sama ze sobą, mogą doprowadzić do powrotu tych myśli.
Ale nie muszą.


Bierzmowanie już mam z głowy. Teraz tylko dopiąć swego i wywalczyć ten przeklęty czerwony pasek.
I trzymać kciuki, żeby dostać się chociaż do 5.
Ale co tu pisać o sprawach szkolnych - w końcu mamy upragnioną majówkę.