Nadeszły dwie rzeczy, których się najbardziej obawiałam. W takim wypadku robię sobie przerwę od prawie wszystkiego, zapominam i udaję się do innego świata.
Zrozumiałam wiele rzeczy.
Czas najwyższy zrobić porządek w sobie, jak i naokoło.
Dobre jedzenie na poprawę humoru, mitologia grecka i na wieczór pozostawiam I wojnę światową.
Trzymam kciuki za jutrzejszy plener.
poniedziałek, 2 września 2013
Zawsze dało się dostrzec uśmiech na jej twarzy. Nieprawdopodobne jest to, że to co tliło się w jej głowie,
było całkowitym przeciwieństwem tego, jakie wrażenie sprawiała. Stary blok, szara brama, mieszkanie kilka pięter wyżej. Nienawidziła przebywać w swoim domu. Robiła to tylko ze względu na to, że nie miała wyboru. Oderwać się od rzeczywistości - jej jedyny cel.
Świadomie truła się, wmawiając sobie, że i tak wszyscy umrzemy.
Bez planów i chęci, ruszała w daleką drogę, gdzie chciała odnaleźć swoje szczęście, które kiedyś wymknęło jej się z jej rąk. A posiadała je bardzo długo. Szczęście miało kolce, raniło ją przy pierwszej lepszej okazji. Jednak przy nim czuła się bezpieczna i kochana. Czasem było trudno jej wytłumaczyć dlaczego. Zawsze sądziła, że lepiej nie mogła trafić. Tkwiła przy tym dopóki starczyło jej sił i cierpliwości.
Pewnego dnia jej dotychczasowy tryb życia uległ totalnej destrukcji. Wszytko obróciło się o 180 stopni.
Nie sądziła, że to co było, może już nigdy do niej nie wrócić.