niedziela, 30 czerwca 2013



Po tak długim oczekiwaniu wreszcie mam to co chciałam - WAKACJE!
(pięknie rozpoczęte Wakeparkiem)


Tak bardzo mi tego brakowało - godzin wolego czasu, bez zmartwień o następny dzień. Jakby nie patrząc na zdarzenia dosyć kluczowe, które miały miejsce w trakcie 3 klasy, to mogłabym powiedzieć, że ten rok minął mi nadzwyczaj dobrze. Teraz myślę sobie jak łatwo było mi przedtem oszukiwać siebie  wmawiając, że jest idealnie. Nigdy tak nie było i nie będzie. Po prostu nie mogłam spojrzeć na siebie i szczerze się uśmiechnąć. 
Teraz wstając z łóżka myśle jedynie o tym jak dzisiaj szczęśliwie spędzić czas.
Nigdy nie było tak dobrze.
:)
Bardzo dużo się dzieje, a ja o dziwo nadążam za wszystkim. Oby tak dalej!
Niepewność łapie mnie jedynie jak pomyślę o liceum. Jednak jestem dobrej myśli - co będzie to będzie
Wszystko okaże się za 3 dni










niedziela, 23 czerwca 2013



Najlepszy dzień w moim życiu!

Dawno tak nie skakałam z radości, po mimo zdartego gardła i chwilowego 'ogłuchnięcia'! Wreszcie udało mi się być na koncercie ulubionego zespołu i dostać autograf Roguca, jeju aż nie wierzę!
Dawno nie byłam tak szczęśliwa!

Masakrycznie marzy mi się już całkowity luz, załatwienie piątkowych formalności i opuszczenie murów tego gimnazjum raz na zawsze. Później ściskać kciuki i drugiego lipca dowiedzieć się wszystkiego o co się boję najbardziej. Póki co siedzę w bałaganie, pełna energii do życia i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Chyba zacznę czytać Pink Floydów. Znowu nie móc skupić się na treści, tylko widzieć między wierszami własny sens. 



















czwartek, 13 czerwca 2013

Uświadomiłam sobie, że wszystko co słabe przemija. Zawsze jednak można mieć nadzieję.
Jednak intuicja nigdy nie zawodzi. Potrafi cichym głosem regularnie wołać o zaakceptowanie prawdy.
Przypominam sobie moje chore usprawiedliwienia, poświecenia i troski.
Wieczorne smutki i żale.
To było słabe, bardzo słabe.
Tylko właściwie dlaczego to robiłam? Bo naiwnie wierzyłam w lepsze jutro, nie poddawałam się.
Wyobraźnia zmieniała rzeczywistość, gdy zamknęłam oczy żyłam tak jak bym chciała.
Wszystko idealnie zaplanowane.
6.50 - godzina pełna zwątpień, wtedy kończyła się cała euforia sprzed wieczoru
 Zaczynał się kolejny przykry dzień

I co teraz mogę powiedzieć? 
Jest dobrze, dążę do tego, by móc śmiało odpowiedzieć ' jest doskonale', gdy ktoś spyta się
' Co tam?'

Błahe, pospolite i zwyczajne.
Jednak najprostsze słowa mają swoją głębię. Trzeba tylko umieć do niej dotrzeć.











środa, 5 czerwca 2013



Smutne zdjęcie na wesoły dzień
Od kiedy zaczęłam spostrzegać świat w kolorowych barwach, zmieniło się wiele - oj wiele rzeczy
Przestałam zwracać uwagę na przygnębiające sytuacje, pogodę i drobne potknięcia życiowe.
Dla kontrastu zaczęłam się uśmiechać. Dostrzegam wiele powodów do szczęścia, to aż nieprawdopodobne. Chyba Maj 2013 był jednym z gorszych okresów w moim życiu. Wierzę, że od teraz będzie już tylko lepiej i nie ma innej opcji. Życzę tego każdemu :)
*

Powoli zaczęłam realizację celów, a jednym z pierwszych było kupienie sobie butów, na które poluję już dobre kilka miesięcy. Taki tam umilenie sobie startu. 
Rozmowy o przyszłości i możliwościach dzisiaj dały mi wiele do myślenia. Spełniamy się w sobie.
Chwytajmy dzień, zróbmy coś dla siebie i dla innych.
Nie warto siedzieć w miejscu czekając na samowolny tok wydarzeń.


Trochę ingerencji w swoje życie 

poniedziałek, 3 czerwca 2013


Smoke photoshoot, zawsze najlepsze na końcówce baterii i pięknej pogodzie!

Wszystko rozładowane, oprócz mnie - dla kontrastu tryskam energią i optymizmem
Po miesiącu dołków i potknięć, udało się! Wreszcie szczęśliwa wracam do życia. 
Odliczam dni do wolności, których nieoficjalnie została zaledwie garstka.
Czekam na wyniki egzaminów, krzyżuję palce i mówię "oh, oby wyszło lepiej niż obstawiałam"
A na samą myśl o zbliżających się urodzinach, endorfiny doprowadzają mnie do szaleństwa.
Muszę chyba częściej chodzić do kina. 18.07 - festiwal w Nowych Horyzontach! 
15.06 idziemy niezniszczalnym trio na WroFashionMeeting, takie z nas fashionelki, że ohoho
tyle planów
idealny początek nowego rozdziału








sobota, 1 czerwca 2013


Dzień rozpoczął się jak najbardziej pozytywnie, po mimo tej okropnej pogody. Patrząc na kalendarz, zaczęłam rozmyślać, że bardzo szybko zleciał ten rok szkolny. Jeszcze dobrze pamiętam jak we wrześniu każdy obiecywał sobie solidną pracę i naukę do egzaminów. W moim przypadku skończyło się tak, że repetytoria otworzyłam na początku kwietnia, co generalnie nie było takim złym pomysłem. Więcej udało mi się zapamiętać, mimo że wciąż nie mam bladego pojęcia, czy wyniki będą wystarczająco zadowalające. Jestem dobrej myśli :)
Zaczęłam totalnie odmieniać styl mojej części pokoju. Jasne kolory, kwiaty i porządek - chyba już najwyższy czas odnaleźć się w jednolitym biegu. Zrobiłam również selekcję w mojej szafie i  chyba niedługo będę musiała odświeżyć moje konto na allegro. Obiecałam sobie również obejrzeć masę filmów, moja lista ' do obejrzenia' już powoli się skraca, a ja nie mogę oderwać wzroku od monitora. Przysiadam rano przy waniliowej herbacie i stawiam przed sobą wyzwania na nowy dzień. Lenistwo (którego z całego serca nienawidzę) często sprawia, że nie jestem w stanie wypełnić tak prostych zadań, takich jak posprzątanie czy przeczytanie kolejnego rozdziału w książce. Muszę się bardziej zdeterminować, bo dłużej tak nie pociągnę. Zbliżają się wakacje, za dwa tygodnie wystawienie ocen, a ja nie robię kompletnie nic.
Obchodzą mnie tylko przyjaciele i chwile w których zapominam o wszystkim co negatywne.
Chyba czas najwyższy zrobić coś dla siebie. Jakby to powiedziała Ewa - oświecony egoizm?