wtorek, 23 lipca 2013

 Mam chwilę, żeby wrzucić kilka zdjęć z wyjazdu i napisać notkę. Więc miło wspominam pobyt w Darłowie. Sama droga do niego była dosyć ciekawa (co z resztą widać po zdjęciach). Leżąc na plaży uświadomiłam sobie, że bardzo potrzebowałam takiego oderwania się od codzienności. Spokój, szum morza i ciepło słońca pozwalało zrelaksować się do granic możliwości. Ale to chyba nie do końca dla mnie. Nie mogłabym mieć tego na co dzień. Taką przyjemność mogę mieć 1-2 razy do roku i wystarczy. Jednak myślami cały czas wracałam do tego co się dzieje tu, we Wrocławiu. Mimo wszystko był to udany wyjazd :)















wtorek, 16 lipca 2013



Kilka zwykłych zdjęć z dzisiaj.

Za mną leży spakowana torba, za 15 minut będę już w drodze na północ Polski. Jestem nastawiona pozytywnie, bo przywiozę masę pięknych zdjęć i wspomnień! 
Czas ucieka a trzeba jeszcze ogarnąć ostatnie pierdoły.
Uśmiech i jedziemy!




poniedziałek, 15 lipca 2013




Moja dzisiejsza  kolacja! Nie dość, że zdrowa, to w dodatku przepyszna.
Miałam ochotę zrobić "bardzo kreatywnego" gifa z nowym lakierem. Muszę powiedzieć, że jestem z niego bardzo zadowolona, bo kupiłam go za śmiesznie niską cenę, a kolor ma przepiękny :) Kiedyś byłam przekonana, że na wyprzedażach można doszukać się samych badziewi. Ku mojemu zdziwieniu jednak nie do końca tak jest. Ostatnio kupiłam sobie dwie koszulki, za które zapłaciłam mniej niż 50 zł. Tym sposobem dużo można zaoszczędzić w portfelu, a za to ciekawie wzbogacić wyposażenie szafy. Tak swoją drogą z mojej już się wszystko wysypuje, a tak bardzo nie chce mi się robić selekcji ubrań i wystawiać ich na sprzedaż :( Na pewno jeszcze znajdę na to czas. 
Jutro chyba wyjeżdżam nad morze. Przydałoby się ponownie zacząć biegać! Sama po sobie widzę, że już nie mam tej samej kondycji co kiedyś. A myślę, że nadmorskie miejscowości idealnie nadają się do tego, żeby na spokojnie sobie potruchtać. Zabieram się za oglądanie "Dziennik Bridget Jones". Niech te wakacje zaskoczą mnie jeszcze nie raz. Pozytywnie oczywiście!


niedziela, 14 lipca 2013


Kameralnie świętowanie 16 urodzin - to lubię!
Wczoraj przeżyłam jeden z fajniejszych dni oznakowanych etykietką 'urodziny'. Naprawdę nie spodziewałam się aż tak dużej dawki euforii z mojej strony. Najbliżsi postarali się abym zapamiętała ten dzień, złożyli mi piękne życzenia i obdarowali genialnymi upominkami. Dziękuję! 
Pierwsza połowa dnia spędzona była z rodzinką - poszłyśmy z mamą na pizzę i do starbucksa :) Potem wyskoczenie na plenerowe posiedzenie z Honey i Martą nad pilczycki staw. Dawno tak się nie śmiałam!
Na "odpoczynek" ogarnęłyśmy wypad na rynek. Udany, baaardzo udany dzień! 
Ale to o dziwo nie wszystko! Dzisiaj lecimy do klubu żeby trochę się rozerwać. 
Legalnie udało mi się wywalczyć to wyjście, po wielu trudach i mękach - w końcu się udało!
Jestem przeszczęśliwa


*
 W planach na dzisiejszy dzień mam wypad na siłownię (trzeba spalić wczorajsze "niewinne" dodatkowe kalorie) i na zakupy! Mam nadzieję, że na tych ogromnych wyprzedażach doszukam się czegoś ciekawego, a jak sieciówki zawiodą, zostaje mi mój ulubiony lumpeks. Oby do wieczora!
















czwartek, 11 lipca 2013

 modelowała Aldona


Z dzisiejszej sesji wyszło tyle dobrych zdjęć, że chyba tak szybko nie przestanę nimi zadręczać każdego możliwego portalu! Miałyśmy na tyle szczęście, że na czas focenia nie kapnęła ani kropla deszczu, a dopiero na sam koniec lunęło. Poza tym jestem bardzo zadowolona, mimo że kilka ujęć mogłam wykadrować lepiej, to i tak nie jest źle (taką mam nadzieję!). 

*
Muszę odkurzyć książkę Ewy Chodakowskiej i rzucić okiem na przepisy, na które nie miałam czasu w roku szkolnym. Zdjęcia danych potraw sprawiały, że na sam ich widok miało się ochotę rzucić biegiem do kuchni! Co prawda udało mi się zrobić jakiś omlet czy inną prościznę, ale jaki to tam wyczyn. Przez to, że teraz mam multum wolnego czasu, postanowiłam, że jakoś go korzystnie zagospodaruję. Mam w planach jutro na śniadanie przygotować Fit pancakes z owocami :) Mam nadzieję, że nie spalę domu i wszystko wyjdzie tak pięknie jak sobie wyobrażam ;) Sporo ostatnio czytam o zdrowym trybie życia, sama z resztą się na takowy już prawie całkowicie przerzuciłam. Jedyne wyzwanie dla mnie to nie jeść wieczorem rzeczy z "czarnej listy".  Łaknienie to paskudna sprawa, trzeba nauczyć się z nim walczyć. Mimo to idzie mi już coraz lepiej i jestem w sumie dumna, że małymi kroczkami zbliżam się do upragnionego celu.





środa, 10 lipca 2013

Notebook


Dzisiaj wyjątkowo przyjemnie zaczęłam dzień! Już całkowicie skreśliłam niezdrowe jedzenie z mojego życia. Pogodziłam się z faktem, że co dobre nie zawsze znaczy pożywne. Z resztą przygotowując sobie teraz  jakikolwiek posiłek mam tą świadomość, że robię coś dobrego dla swojego organizmu :) Prowadzenie dziennika to faktycznie dobra opcja dla mnie. Nie dość, że spisuję sobie wszystko co najważniejsze, to w dodatku powolutku uczę się systematyczności i ładu. Mogę pisać w nim o każdych moich potknięciach, a także o sukcesach. Bardzo przydatne, polecam! 











poniedziałek, 8 lipca 2013

 Wrzucam kilka zdjęć ze wczoraj - pierwsze by Krzysiu (mój kochany brat), następne by Gośka (bff), a ostatnie Gosia we własnej osobie! Zawsze jak planujemy zdjęcia to wychodzi to tak, że zanim się zwleczemy z łózka i ogarniemy to później nawet nam się nie chce myśleć o wyjściu na dwór. Akurat tak się składa, że dzisiaj ją odwiedzam w jej kochanej wsi! Muszę przez to wykluczyć z "tradycji" dodatkowych 2 kilogramów przywiezionych od niej. Jak to bywa z reszta po nocowaniach u przyjaciółek. Teraz będzie troszkę inaczej :) Założyłam swój dziennik. Mam nadzieję, że będę go prowadzić systematycznie i to faktycznie pomoże mi żyć w porządku (co swoją drogą bardzo by mi pomogło). Skończę wreszcie z narzekaniem, że nie nadążam za podstawowym ogarnianiem planów na dany dzień. Uśmiech nie znika z mojej twarzy, ćwiczę cierpliwość jak tylko się da i rozgraniczam czas na wszystko. Nareszcie jest tak jak powinno być!