sobota, 31 sierpnia 2013


Dwa miesiące najlepszych chwil już praktycznie za nami! Przez całą trzecią klasę rozmyślałam jakie to tym razem będą tegoroczne wakacje. Nie spodziewałam się rewelacji, jednak miałam cichą nadzieję, że wyjazdy uratują mnie przed smutkiem z maja i czerwca. Teraz widzę, że warto było mi wierzyć, bo to lato okazało się chyba jednym z najlepszych jakie udało mi się przeżyć! Trochę nad Bałtykiem, trochę nad Morzem Czarnym. Mimo wszystko moje nastawienie do życia całkowicie się zmieniło. Do nowej szkoły będę iść jako przykład pozytywnego człowieka :) 
Znalazłam czas na sporadyczne treningi, sesje i wypady na rynek. Teraz kupiłam sobie kalendarz żeby wszystko sobie rozplanowywać, co będzie baaardzo przydatne. Impreza z Olympem jak zwykle na ogromnym plusie :) Wzbogaciłam także mój sprzęt fotograficzny o blendę i pilocik. W wolnych chwilach doczytuje "Patrząc jak krwawisz", a godziny zlatują mi przy Simsach. Wczorajsze spotkanie klasowe sprawiło, że drugiego września z ochotą wstanę o 6:30 i pojadę na rozpoczęcie! Nie mogę się doczekać tych nadchodzących trzech lat. Zapowiada się dużo ciekawych momentów i zdarzeń, które znając życie zaskoczą w najmniej odpowiednim momencie. 

Jeszcze tylko jeden dzień
I ZACZYNAMY!















wtorek, 20 sierpnia 2013

 Nadrabiam zaległości sprzed kilkunastu dni! Dzieje się ostatnio tyle, że często nie daję rady nadążyć! Ale mimo to coraz lepiej mi idzie rozgraniczanie czasu na obowiązki i przyjemności. Zauważyłam, że od pewnego czasu, kiedy na spokojnie podchodzę do wszystkiego, to od razu lepiej mi się żyje. Zniknęły niepotrzebne nerwy i przede wszystkim gniew - mój nieodłączny towarzysz. Oby tak dalej, muszę wciąż pracować nad wadami, które jedynie przeszkadzały mi we wszystkim.
~
Po powrocie z Bułgarii musiałam nacieszyć się Wrocławiem! Spotkałam się z Madzią, która prosiła mnie o smakowitości, które są gdzieś na zdjęciu niżej. Po 2 latach w końcu udało nam się spotkać i pogadać <3 Później z Hon zrobiłyśmy sobie trip rowerowy na Wyspę Opatowicką. Trzeba to powtórzyć! Przejechałyśmy praktycznie całe miasto i styrane nagrodziłyśmy się BARDZO ZDROWYM JEDZENIEM. Przy okazji pstryknęłyśmy parę zdjęć! :) Na następny dzień pojechałyśmy do Świdnicy, do naszych kochanych chłopaków z obozu! Tak swoją drogą Świdnica jest bardzo ładnym miastem, niedługo znów się tam wybieram, tym razem z Mikitem! :) Udało mi się wreszcie kupić sobie lity! Jestem  z tego powodu meeega szczęśliwa! Honorat oczywiście musiał je sobie poprzymierzać i przy okazji testowałyśmy mojego nowego Canona. W końcu po miesiącu rozłąki udało mi się spotkać z Gośką i dostać zaległy prezent urodzinowy! Nagadałyśmy się za wszystkie czasy i posłuchałyśmy Stairway to heaven na wyspie. W międzyczasie przewinął się trip do Daytona znów z Madzią! Była to genialna impreza, a miałam na niej takiego farta, że do dzisiaj nie mogę w niego uwierzyć. W końcu znalazłam też czas dla Agi i uraczyłam ją nowymi zdjęciami. Nigdy wcześniej nie przerabiałam tak zdjęć, ale mimo to podoba mi się ten kolorowy bokeh! Gdy z Martą pojechałyśmy na Biskupin i trafiłyśmy do jakiegoś lasu, udało mi się uchwycić tęczę, która pojawiła się na zdjęciach pod wpływem załamania światła! Może kiedyś wrzucę zdjęcia z tamtego dnia. Niedawno byłam też z Siwym i Julką na zdjęciach, atmosfera była wręcz genialna :D Ciszę się, że SIwy prawdopodobnie trafi ze mną do klasy! Wczoraj wreszcie byłam na zdjęciach z Julką (klik) u niej w domu w Radwanicach. Teraz czekając aż przyjedzie Radek, przerabiam zdjęcia. Po mimo szarego dnia, humor mnie nie opuszcza! :) Wieczorkiem pewnie skoczę do Pure, a tymczasem wracam do obrabiania wczorajszej sesji.