Nadeszły dwie rzeczy, których się najbardziej obawiałam. W takim wypadku robię sobie przerwę od prawie wszystkiego, zapominam i udaję się do innego świata.
Zrozumiałam wiele rzeczy.
Czas najwyższy zrobić porządek w sobie, jak i naokoło.
Dobre jedzenie na poprawę humoru, mitologia grecka i na wieczór pozostawiam I wojnę światową.
Trzymam kciuki za jutrzejszy plener.
poniedziałek, 2 września 2013
Zawsze dało się dostrzec uśmiech na jej twarzy. Nieprawdopodobne jest to, że to co tliło się w jej głowie,
było całkowitym przeciwieństwem tego, jakie wrażenie sprawiała. Stary blok, szara brama, mieszkanie kilka pięter wyżej. Nienawidziła przebywać w swoim domu. Robiła to tylko ze względu na to, że nie miała wyboru. Oderwać się od rzeczywistości - jej jedyny cel.
Świadomie truła się, wmawiając sobie, że i tak wszyscy umrzemy.
Bez planów i chęci, ruszała w daleką drogę, gdzie chciała odnaleźć swoje szczęście, które kiedyś wymknęło jej się z jej rąk. A posiadała je bardzo długo. Szczęście miało kolce, raniło ją przy pierwszej lepszej okazji. Jednak przy nim czuła się bezpieczna i kochana. Czasem było trudno jej wytłumaczyć dlaczego. Zawsze sądziła, że lepiej nie mogła trafić. Tkwiła przy tym dopóki starczyło jej sił i cierpliwości.
Pewnego dnia jej dotychczasowy tryb życia uległ totalnej destrukcji. Wszytko obróciło się o 180 stopni.
Nie sądziła, że to co było, może już nigdy do niej nie wrócić.
Ale nadal wierzy.
sobota, 31 sierpnia 2013
Dwa miesiące najlepszych chwil już praktycznie za nami! Przez całą trzecią klasę rozmyślałam jakie to tym razem będą tegoroczne wakacje. Nie spodziewałam się rewelacji, jednak miałam cichą nadzieję, że wyjazdy uratują mnie przed smutkiem z maja i czerwca. Teraz widzę, że warto było mi wierzyć, bo to lato okazało się chyba jednym z najlepszych jakie udało mi się przeżyć! Trochę nad Bałtykiem, trochę nad Morzem Czarnym. Mimo wszystko moje nastawienie do życia całkowicie się zmieniło. Do nowej szkoły będę iść jako przykład pozytywnego człowieka :)
Znalazłam czas na sporadyczne treningi, sesje i wypady na rynek. Teraz kupiłam sobie kalendarz żeby wszystko sobie rozplanowywać, co będzie baaardzo przydatne. Impreza z Olympem jak zwykle na ogromnym plusie :) Wzbogaciłam także mój sprzęt fotograficzny o blendę i pilocik. W wolnych chwilach doczytuje "Patrząc jak krwawisz", a godziny zlatują mi przy Simsach. Wczorajsze spotkanie klasowe sprawiło, że drugiego września z ochotą wstanę o 6:30 i pojadę na rozpoczęcie! Nie mogę się doczekać tych nadchodzących trzech lat. Zapowiada się dużo ciekawych momentów i zdarzeń, które znając życie zaskoczą w najmniej odpowiednim momencie.