piątek, 29 marca 2013

Jeżeli teraz nie postawię przed sobą konkretnych celów, to potem będzie już za późno na ich spełnienie. Trzeba już zacząć myśleć o przyszłości. Niektórzy zbyt banalnie podchodzą do tego tematu, sądząc, że wszystko się ułoży. Rodzice nie bez powodu tłuką nam codziennie, żebyśmy więcej czasu poświęcali na wkuwaniu do głów wiedzy (w większości przypadków) bezużytecznej. Teraz to wszystko wydaje się nam tak bardzo głupie i niepotrzebne. Paradoksalnie jest całkowicie na odwrót. Szkoda, że zrozumiałam to dopiero teraz, kiedy jestem coraz bliżej startu w przyszłość. Tak bardzo ważnego początku nowego okresu w moim życiu.




sobota, 23 marca 2013








Poczułam, że to co stanie się jutro nie będzie łatwe. 
Zrozumiałam, że słowa nie znaczą tyle co czyny. 
Doceniam każdy miły gest.
Lecz blizny z przeszłości nie pozwalają odwdzięczać się tym samym.
Trudno jest odnaleźć się w tej wielkiej otchłani, gdzie efekt motyla jest mi dobrze znany. 
I gdzie to całe zapomnienie?
Błędy niestety lubią się powtarzać.
Do finału.
W którym wygra ból i niechęć.

sobota, 16 marca 2013





Cisza. 
To czego teraz najbardziej pragnę.
Spokój.
Wszystko, co jest przeciwieństwem chaosu.



(Od poniedziałku wreszcie zumba!<3) 









niedziela, 10 marca 2013



Żeby móc oderwać się choć na chwilę od tego co mnie tak przeraźliwie męczy, dzisiaj wybiorę na krzyki (sentyment) z Hon (najlepszy człowiek na poprawę humoru i do poważnych rozmów ever) i paczką rakotwórczych rzeczy (a gdzie tam, jakie znowu uzależnienie?) 
Milion usprawiedliwień.



poniedziałek, 4 marca 2013




Znajdź w sobie to co siedzi gdzieś głęboko, co od dawna starasz się ukryć.
Pomyśl logicznie co z tym zrobić.
Czy schować jeszcze głębiej, nosząc ze sobą ciężar ciągłych myśli nie dających spokoju...czy najprościej w świecie odważyć się rozwiązać problem?




niedziela, 3 marca 2013

Trzy self'y ze wczoraj. Coś pokombinowałam, ale jednak najlepiej będzie, jak zamówię pilot do samowyzwalacza dla ułatwienia całej sprawy :). 
Pogoda nam dzisiaj nie dopisała, więc jutro po lekcjach jedziemy na rynek z Gosią - tradycyjnie do parku teatralnego. Kolejny miesiąc jednym słowem zmarnowałam. Naobiecywałam sobie zmian, wszystko było ładnie i cudownie...przez tydzień? Dwa? A co z resztą? Kolejna przegrana z samą sobą. Usprawiedliwiam się za małe potknięcia i zboczenie z drogi. Teraz wyznaczyłam sobie jeden konkretny cel. Nie będzie łatwo go osiągnąć, ale jeżeli teraz się go nie podejmę, to nie wyjdzie nic, prócz ciągłych prób i przegranych. 

 niezrównoważone zmiany nastroju
czas najwyższy nad nimi zapanować
bo już to wszystko wymyka się spod kontroli

Stawiam przed sobą tyle wyzwań. Po co?
Żeby przede wszystkim udowodnić samej sobie, że można bez trudu poradzić sobie z każdym problemem. 
Trochę chęci wystarczy. No i zapał.
Bez tego nic nie wyjdzie!






sobota, 2 marca 2013




Po raz czwarty podejmuję się próby założenia nowego bloga. W pierwszym panował za duży bałagan, cechowała go dziecinność i lekkomyślność. Drugi nie był nigdzie udostępniony, wolałam skryć się z myślami, o których nikt nie miał się dowiedzieć. Trzeci miał być prowadzony regularnie i w porządku. Szczerze mówiąc trudno mi było znaleźć na to czas i porzuciłam go kompletnie zapominając o jego istnieniu. Teraz przysiadłam i postanowiłam wprowadzić pewne ogarnięcie w tym wszystkim. Brakowało mi pisania w dziwny sposób i wrzucania zdjęć w nieograniczonych ilościach. Potrzeba mi widocznie miejsca gdzie mogę dodać coś od siebie, gdzie zrobię co chcę i w wybrany przeze mnie sposób. Presja szkoły i egzaminów powoduje pewien rodzaj przytłoczenia się nadmiarem spraw (nie do końca) ważnymi.




Strasznie wkręciłam się w instagram - klik
Teraz siedzę sobie i w spokoju słucham The xx - intro (10 hours). Nie ma w domu brata, jest więc cisza i spokój. Tak bardzo to lubię! Dodatkiem do tego pięknego dnia jest cudowna pogoda, która wręcz wymusza na mnie wyjście na dwór. Nie obejdzie się dzisiaj bez odwiedzenia świdnickiej i okolic rynku. Obowiązkowo trzeba wpaść na kawę!