Najlepszy dzień w moim życiu!
Dawno tak nie skakałam z radości, po mimo zdartego gardła i chwilowego 'ogłuchnięcia'! Wreszcie udało mi się być na koncercie ulubionego zespołu i dostać autograf Roguca, jeju aż nie wierzę!
Dawno nie byłam tak szczęśliwa!
Masakrycznie marzy mi się już całkowity luz, załatwienie piątkowych formalności i opuszczenie murów tego gimnazjum raz na zawsze. Później ściskać kciuki i drugiego lipca dowiedzieć się wszystkiego o co się boję najbardziej. Póki co siedzę w bałaganie, pełna energii do życia i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Chyba zacznę czytać Pink Floydów. Znowu nie móc skupić się na treści, tylko widzieć między wierszami własny sens.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz