niedziela, 14 kwietnia 2013
Rozmazane czarne smugi po całości. Pozostałość po chwilach zaskakująco okropnych. Mogę pytać o wiele rzeczy. Tyle ile zdołam wymyślić. Odpowiedzi niestety muszę dociekać sama, nie ma innego wyjścia. Ból zawarty we wspomnieniach dzielnie utrzymuje się na powierzchni. Chociaż powinien już całkowicie opaść na samo dno niepamiętnych czasów, rozpływając się. Idę dalej myśląc o wszystkim. Ponownie łapie mnie smutek. Czas najwyższy zamknąć się, skończyć z tym. Sama sobie pozwalam na kontynuację czegoś co zadaje nieprzyjemny ból.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz