niedziela, 3 marca 2013

Trzy self'y ze wczoraj. Coś pokombinowałam, ale jednak najlepiej będzie, jak zamówię pilot do samowyzwalacza dla ułatwienia całej sprawy :). 
Pogoda nam dzisiaj nie dopisała, więc jutro po lekcjach jedziemy na rynek z Gosią - tradycyjnie do parku teatralnego. Kolejny miesiąc jednym słowem zmarnowałam. Naobiecywałam sobie zmian, wszystko było ładnie i cudownie...przez tydzień? Dwa? A co z resztą? Kolejna przegrana z samą sobą. Usprawiedliwiam się za małe potknięcia i zboczenie z drogi. Teraz wyznaczyłam sobie jeden konkretny cel. Nie będzie łatwo go osiągnąć, ale jeżeli teraz się go nie podejmę, to nie wyjdzie nic, prócz ciągłych prób i przegranych. 

 niezrównoważone zmiany nastroju
czas najwyższy nad nimi zapanować
bo już to wszystko wymyka się spod kontroli

Stawiam przed sobą tyle wyzwań. Po co?
Żeby przede wszystkim udowodnić samej sobie, że można bez trudu poradzić sobie z każdym problemem. 
Trochę chęci wystarczy. No i zapał.
Bez tego nic nie wyjdzie!






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz