Nigdy, przenigdy nie zapomnę
Flirty jabłkowe + pepsi = standardowy wieczór
Pizza na śniadanie z gruszkowym Somersby
Kebab na obiad (również z Somersem)
w przelocie Marlboro Gold
Codziennością był dziki bieg po rozgrzanym piasku. Morze było tak cudowne, że nie chciało się z niech wychodzić.
Spanie (na leżakach i łóżkach miękkich jak cholera) popołudniami żeby zebrać energię na wieczorne wędrówki po zatłoczonym Kiten.
Bez przypałowy pokój 216 i ich rozlane zupy kiepowe na balkonie.
Bułgarskie biedronki i nasz ulubiony zaułek Polaczków z cygarem.
Klif z Laną del Rey - mój ulubiony, najpiękniejszy wieczór.
04.08 - zaczynamy nowy rozdział, pełen spontan
Metal Shop z Avril Lavigne i One Direction.
Loczek i jego dance (<3)
Najpyszniejsze Lody Raffy - Kinder & Balley's
Scena z Bułgarami i drinki w Chillout
Na koniec lampion i życzenie.
Fingers crossed
Najpiękniejsze chwile.

















































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz